REKLAMA

Primitive Technology to umownie przyjęta nazwa trendu jaki możemy zaobserwować na YouTube. Ogólnie rzecz biorąc w filmach o tej tematyce mamy do czynienia z mężczyzną lub dwoma mężczyznami, którzy wyłącznie pracą swoich mięśni tworzą zjawiskowe budowle. Potrzebny jest również spryt i strategiczne myślenie, dlatego też z czystą przyjemnością możemy oglądać jak na naszych oczach dżungla zamienia się w prawdziwe gospodarstwo.

Zainspirowany sukcesem naszych egzotycznych YouTuberów, Pan Michał z Rzeszowa postanowił stworzyć podobny kanał. Zamiast jednak kopać w dżungli, Pan Michał miał kopać w swoim prywatnym lesie. Przygotowania do wdrożenia kanału zostały poczęte 4 miesiące temu.

Zacząłem przygotowywać się do prowadzenia kanału już 4 miesiące temu. Tworzyłem scenariusze, kupiłem sprzęt. Zastanawiałem się nad marketingiem. Ogólnie rzecz biorąc pomyślałem o każdym aspekcie.

Jak się okazało później, Pan Michał nie wziął pod uwagę jednego: czynnika ludzkiego:

Rozpocząłem nagrywanie pierwszego odcinka. Ustawiłem KAMERY, wziąłem do ręki własnoręcznie zrobioną maczetę i zacząłem wycinać młodą brzózkę. Miała mi posłużyć do konstrukcji domu. No i jak tylko ją wyciąłem to przyjechała straż miejska i wlepiła mi mandat.

Dlaczego? Co się stało?

REKLAMA

No jak to co? Sąsiad na mnie doniósł. Nie mógł zdzierżyć, że mam tak dobry plan. Nie rozumiał co to znaczy Primitive Technology.

To bardzo przykre, ale niestety często spotykane. Czy planuje Pan podjąć jakieś prawne kroki no i najważniejsze, co zamierza Pan robić dalej?

Tak.

Życzymy wszystkim mniej wnikliwych sąsiadów niż ma Pan Michał.

REKLAMA
FOTOhttps://www.pexels.com