REKLAMA

Prawdziwa i głupia tragedia na procesji Bożego Ciała miała miejsce wczoraj w miejscowości Niecki, nieopodal Białegostoku. Dwie starsze kobiety po osiemdziesiątce pobiły się o to, która będzie bardziej uhonorowana i dostąpi zaszczytu towarzyszenia księdzu krok w krok.

Z relacji naocznych świadków wyłania się obraz wprost z filmów komediowych. Pani Anna szła w pierwszym rzędzie za księdzem, kiedy to zaczepiła ją Pani Ewa, która szła rząd za nią. Między paniami wywiązała się rozmowa, najpierw na gesty, później na słowa. Świadkowie nie do końca są w stanie przekazać słowa, jakie padały, głównie ze względu na zagłuszający dźwięk megafonu, który dzielnie dzierżył młody ministrant. Sądząc jednak po mowie ciała sytuacja pomiędzy babciami pogarszała się.

Przy drugiej stacji Pani Ewa chciała wykorzystać sytuację i wepchnąć się do pierwszego rzędu. Jednak trzeźwy umysł i instynkt Pani Anny sprawił, że udało jej się temu zapobiec. Rozzłoszczona Pani Ewa zaczęła ciągnąć konkurentkę za włosy. W kolejnej sekundzie dwie Panie leżały już na ziemi szarpiąc się i krzycząc. Procesję przerwano. Ministranci i ksiądz usiłowali rozdzielić parafianki, ale te były zbyt zawzięte.

Kiedy megafon ucichł dało się słyszeć głosy: ‘Ty stara kurwo!’, ‘Weź mnie zostaw ty idiotko!’ oraz ‘Zabiję Cię!’. Nikomu nie udało się rozdzielić kobiet. Młodzi ludzie wyjęli więc swoje telefony i zaczęli nagrywać sytuację. W pewnym momencie Pani Ewa dobyła laskę i z całej siły zaczęła uderzać w Panią Annę. Następstwem uderzeń była złamana noga oraz liczne obrażenia ciała. Na miejsce wezwano karetkę oraz policję. Po około 30 minutach procesję wznowiono.

REKLAMA

Tragedia na procesji jaka miała miejsce była precedensem w tej części Polski. Z tego co twierdzą lokalni mieszkańcy, kobiety miały ze sobą na pieńku od przeszło trzydziestu lat. Najwidoczniej właśnie wczoraj nastąpiło rozładowanie energii i napięcia. Na ten moment stan Pani Anny jest stabilny, ale wiemy na pewno, iż całe wakacje spędzi w gipsie. Czy było warto?

REKLAMA
FOTOhttps://pixabay.com