REKLAMA

Wczorajsza Procesja Trzech Króli w Warszawie z pewnością pozostanie na długo w naszej pamięci. O ile jedni będą wspominać ten dzień jako hańbę, o tyle drudzy za kilka lat wspomną swoim dzieciom o procesji jako o jednym z lepszych pranków na wielką skalę.

Procesja Trzech Króli organizowana przez parafię Świętej Anny z Warszawy była jedyną w stolicy, która otrzymała od ratusza pozwolenie na przemarsz. Około godziny 12:50, czyli tuż po zakończeniu Mszy Świętej, duchowni, ministranci oraz czołowi politycy, zachowując bezpieczne odległości będące wymogiem reżimu sanitarnego, wyruszyli w stronę Krakowskiego Przedmieścia. Dosłownie po chwili, bo już na wysokości Hotelu Bristol doszło do dziwnego incydentu. Ksiądz Michał prowadzący procesję nie wyłączając mikrofonu zapytał księdza Marka, czy jest w okolicy jakiś otwarty kebab, ponieważ nagle poczuł straszny głód. Incydent ten wywołał lekką konsternację wśród uczestników procesji, ale nie na tyle wielką, aby w jakikolwiek sposób interweniować. Kilkaset metrów dalej, gdy procesja przecinała ulicę Świętokrzyską, ksiądz Michał zatrzymał się, uniósł mikrofon i oznajmił, że procesja właśnie dobiegła końca, kto chce może wsiąść w metro i jechać do domu, a kto ma ochotę może z nim iść na kebab.

Księdza ujęto w pobliskiej restauracji sieci Kebab King. Duchownego poproszono o kilka słów wyjaśnień. Tej jednak odmówił twierdząc, że dopadło go gastro i dopóki nie zje baraniny na cienkim nikomu nic nie powie. Słowo ‘gastro’ spowodowało, iż zebrani w lokalu policjanci domyślili się, iż prowadzący procesję jest pod wpływem marihuany. Księdza zabrano na posterunek, a przeprowadzone testy potwierdziły obecność THC w organizmie. Natychmiast wszczęto śledztwo mające na celu wyjaśnić dlaczego ksiądz Michał był tak bardzo upalony. Przesłuchano świadków i w krótkim czasie wytypowano winnego.

Zarzuty

12 letni Kacper Olecki, ministrant przyznał się do winy. W toku śledztwa i przesłuchań ustalono, iż przygotowując kadzidło do procesji dodał do niego kilka gramów marihuany. Ksiądz Michał, który miał bezpośrednią styczność z kadzidłem nie miał szans, aby dym i zapach nie zrobiły swojego w najbliższych minutach. Jak tłumaczy nie miał na celu nic złego, a jedynie chciał zrobić pranka. Ministrant otrzymał zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa na Księdza. O dalszym losie Kacpra zdecyduje sąd rodzinny.

REKLAMA

W Internecie natychmiast pojawiły się nagrania upalonego księdza, ale równie szybko serwisy takie jak YouTube czy CDA rozpoczęły zmasowaną akcję kasowania kompromitujących filmów.

REKLAMA
FOTOhttps://www.pexels.com