Grożąca nam susza powoli staje się faktem. Niski poziom wody w polskich rzekach jest z tygodnia na tydzień coraz bardziej widoczny. Dziś w Warszawie Wisła ma nieco ponad 60 cm głębokości. W zaistniałej sytuacji warszawski Ratusz wydaje się stawać na wysokości zadania. Właśnie ogłoszono plan ratunkowy na wypadek, gdyby poziom spadł poniżej 50 cm. Komentarza udzieliła Pani Janina Żbikowska, rzecznik Ratusza:

Mamy plan awaryjny. Tym razem chcemy być mądrzy przed szkodą. Uczymy się na błędach, ale też chcemy korzystać z rozwiązań już znanych, zamiast wymyślać koło na nowo.

Dalej Pani Janina przekonuje, iż w sytuacji kryzysowej, władze Warszawy są w stanie przystąpić do działania w niecałą godzinę. Opracowane zostały już szczegółowe plany.

Jeżeli poziom spadnie do 50 cm, uruchomimy procedurę kontrolowanego zrzutu ścieków z oczyszczalni Czajka. Dzięki temu poziom Wisły powinien podskoczyć o kilka centymetrów. Dodatkowo miasto trochę zarobi pod stołem.

Przypominamy: w ubiegłym roku awarii uległa oczyszczalnia ścieków Czajka w Warszawie. W wyniku awarii do Wisły wpadało 260 milionów litrów ścieków na dobę. Idąc tokiem myślenia Ratusza, gdyby kontrolować ten przepływ, można by uzyskać wyniki jeszcze lepsze.

Poszlibyśmy tym razem na rekord. Oscylowalibyśmy w granicach 400 mln litrów. Wtedy Wisła na północ od Warszawy się podniesie.

Chyba już czas zacząć modlić się o deszcz. W innym wypadku może nas czekać katastrofa ekologiczna. Chociaż jeżeli w telewizji powiedzą, że niski poziom wody jest dobrodziejstwem, to z pewnością zacznie nam się żyć lepiej.